Jak powstaje FUD (na przykładzie ext4)
Obserwowałem sobie ostatnimi tygodniami na www.planet.debian.org boje Theodere’a Ts’o ze zgłoszeniami na temat utraty danych z filesystemu ext4. Gdy pierwszy raz to przeczytałem, to pomyślałem coś w stylu “OK, nowy filesystem, ma swoje problemy okresu niemowlęcego, dajmy mu z rok-półtorej zanim cokolwiek produkcyjnego na nim postawimy”, i nadal mam taką opinię.
Trochę rozbawiło mnie więc gdy przeczytałem artykuły na heise-online.pl i linuxnews.pl o tej sprawie. Nie bardzo rozumiem na czym całe zamieszanie polega, po prostu oprogramowanie jest nowe, wprowadza nowy czynnik do całej układanki zależności komponentów systemowych i okazało się, że inne klocki – z tych czy innych powodów – nie pasują tu za bardzo. Przecież cała sprawa powinna zamknąć się w issue trackerze i nie wyjść nigdzie dalej. Nie ma w tej sytuacji nic niezwykłego, w każdym razie nic na skalę Debiana i OpenSSL z zeszłego roku.
Zrozumiałem jednak przy okazji, że właśnie w ten sposób rodzi się FUD. Dobry FUD musi mieć jakiekolwiek oparcie w prawdzie, a im bardziej jest konkretne tym lepiej. Już słyszę za jakiś czas teksty pre-sales architectów “Nasze oprogramowanie jest niezawodne, nie to co Linux, przecież na pewno pamięta Pan, że Linux ma problemy z utratą danych?”. Żadna z tych osób nie będzie wiedziała, że mowa tu będzie o zamkniętej już wtedy sprawie z ext4 (ani, że chodzi o filesystem, zresztą część z mówiących nie będzie wiedziała co to jest filesystem), ale ciężko będzie cokolwiek odpowiedzieć. W końcu tłumaczy się winny, a winny jest Linux, skoro coś się w tej sprawie działo.
